Powrót

Rutilius Namatianus

Oto wyłania się Capraria, wyspa wypełniona ludźmi, którzy uciekają od światła. Sami siebie nazywają greckim mianem „mnichów”, jako że chcą żyć w samotności, bez żadnych świadków. Boją się uśmiechu losu, ale obawiają się również jego rygorów. Czy można czynić się nieszczęśliwym z obawy, że się nim stanie? Cóż to za głupota i szaleństwo zmąconych umysłów? Ze strachu przed nieszczęściami nie móc ścierpieć także i szczęścia! [...] Być może są to więźniowie pokutujący za swoje przestępstwa, a może ich smutne wątroby napełniły się innym rodzajem żółci. Nadmiarowi groźnej żółci przypisywał Homer niepokój Bellerofonta; powiadają bowiem, iż młodzieniec, dostawszy się w szpony straszliwego bólu, znienawidził cały ród ludzki.[...] {mój przyjaciel postanowił porzucić aktywne i bogate życie by schronić się w tej nędznej kryjówce. Ten nieszczęsny młodzieniec szlachetnego rodu żyje teraz jak desperat, grzebiąc się żywcem. Łatwowierny, jakby pchnięty furią porzucił ludzi i bogów stając się ciemiężycielem samego siebie. Czyż ta sekta nie jest gorsza niż czary Kirke? Przedtem przemieniane były ciała, a teraz umysły.

Powrót (rok 417)

Total votes: 358