Rodzina Jezusa

Zaratustra

Oto najważniejsze fragmenty, z których dowiadujemy się o rodzinie Jezusa.

Mt 12:46-48 Gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i chcieli z Nim mówić. Ktoś rzekł do Niego: „To Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą”. Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: „Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?”

 

Mt. 13:54-56 54 A przyszedłszy w swoje ojczyste strony, nauczał w synagodze ich, tak iż się bardzo zdumiewali i mówili: Skąd ma tę mądrość i te cudowne moce? . Czyż nie jest to syn cieśli? Czyż matce jego nie jest na imię Maria, a braciom jego Jakub, Józef, Szymon i Juda? A siostry jego, czyż nie są wszystkie u nas? Skąd ma tedy to wszystko?

 

U Mk 6:3, znajdujemy zapewne starszą wersję: to sam Jezus jest nazwany cieślą „Czy to nie jest ów cieśla, syn Marii, i brat Jakuba, i Jozesa, i Judy, i Szymona? A jego siostry, czyż nie ma ich tutaj u nas? I gorszyli się nim.”

Otóż okazuje się, że Jezus pochodził z całkiem zwyczajnej rodziny: określany jest jako syn cieśli (który jednak sam się tu nie pojawia, z czego można wnioskować, że Józef już nie żył w czasach publicznej działalności Jezusa) i Miriam, która zwykle pojawia się w towarzystwie jego braci: Jakuba, Józefa, Judy, Szymona (Mk 6,3), siostry są nam nieznane z imienia. Występują jako krewni, rodzina i usiłują odwieść Jezusa od jego misji (Mk 3,21).

Katolicy czytający te ustępy są zwykle skonsternowani: jak to, czyż Mateusz i Łukasz nie opisywali dziewiczego poczęcia? Owszem. Ale ewangeliści nie znali jeszcze orzeczenia Synodu Laterańskiego z roku 649, gdzie zdefiniowano, iż Maryja nie tylko dziewicą była w momencie poczęcia (co w cale nie było niczym niezwykłym), ale dziewicą pozostała po urodzeniu Jezusa, a nawet do końca życia (potem sformułowane zgrabnie: ante partum, in partu, post partum).

Nie znający tego orzeczenia Mateusz mógł zatem napisać o Józefie:

Mt 1: 25 Ale nie obcował z nią, dopóki nie powiła syna, i nadał mu imię Jezus.

Tak dla Marka, jak i dla odpisujących od niego Łukasza i Mateusza oczywistym było, że Jezus miał rodzeństwo: braci i siostry, którzy znani byli z imienia, a jeden – Jakub objął później przewodnictwo w Kościele Jerozolimskim. Jakub ten jest jedynym z głównych bohaterów NT (oprócz Jana Chrzciciela i samego Jezusa), który pojawia się nie tylko u Pawła ale i u Józefa Flawiusza. W obu wypadkach jako „Jakub, brat Jezusa”.

Oczywiście katolicy usiłują zmienić sens tych fragmentów – tłumaczą, że byli to bracia, ale cioteczni (albo stryjeczni). Każdy jednak, kto czyta te fragmenty w sposób nieuprzedzony uśmiechnie się tylko na te pokrętne tłumaczenia. Twierdzą, że aramejski czy hebrajski nie ma słowa na „kuzyn”, w związku z tym i braci i kuzynów określano tym samym terminem. Zapytajmy: skąd to wiadomo? Wskażą wówczas przykłady np. ze ST. No dobrze, ale skoro to to samo słowo, to skąd wiemy czytając dany fragment ST, że chodzi o kuzyna, a nie o brata rodzonego? Ano stąd, że narrator wskazywał zwykle ojca danego "brata", albo inaczej doprecyzowywał jego pochodzenie. Otóż nigdzie w NT w odniesieniu do Jezusa i jego braci (a jest to 11 miejsc) nie znajdujemy takiego

doprecyzowania, nie ma go też w przypadku, gdy określenie brat Jezusa stosuje Józef Flawiusz (piszący zresztą po grecku).

W społeczności, gdzie więzi pokrewieństwa odgrywały tak wielką rolę, jak w żydowskiej, tym bardzie dokładano starań, aby uniknąć nieporozumień. Sprawa była o tyle istotna, że o ile małżeństwo z kuzynką było dopuszczalne, to już z siostrą zakazane (Kpł 20:17).

Nowy Testament jednak spisywany był po grecku, gdzie odpowiednie słowa już występują i są przez autorów pism NT stosowane. Nic więc nie wskazuje na to, by nie miało chodzić o rodzonych braci Jezusa. Zauważmy – bracia pojawiają się zwykle z jego matką, a nie jakąś jej siostrą czy bratem. Katolickie tłumaczenia są więc typowym myśleniem życzeniowym, podporządkowywanie percepcji tekstu założonym z góry dogmatom. Problem ten starał się coraz bardziej widoczny właśnie w miarę wzrostu kultu maryjnego (od III wieku), który zwieńczenie uzyskał we wspomnianym dogmacie. Pierwszy historyk kościelny, Euzebiusz z Cezarei powiada jednak:

Wówczas też Jakub, zwany bratem Pańskim – bo i jego nazywano synem Józefa, Józef zaś uchodził za ojca Chrystusowego, a zaślubiona mu Dziewica, zanim jeszcze zamieszkali ze sobą, znalazła się z Ducha świętego, jak nas o tym poucza święte ewangelii Pismo, w stanie błogosławionym; ... (HK II,1,2).

 

Jeśli zatem określa Jakuba jako tylko „zwanego” bratem, a nie po prostu brata, to jak widzimy dlatego, że według niego Jezus nie był synem Józefa, a nie dlatego, że byli kuzynami. Co więcej, w innym miejscu wspomina również właśnie kuzyna Jezusa, który został przywódcą gminy Jerozolimskiej po Jakubie (III,11).

Wszyscy jednomyślnie oświadczyli, że Szymon syn Klopasa, o którym wspomina również ewangelia, godzien jest zająć stolicę parafii tamtejszej; miał on być kuzynem Zbawiciela, Hegesippos bowiem opowiada, iż Klopas był bratem Józefa.

 

Widzimy, że pokrewieństwo jest jednoznacznie określone, i nawet gdyby Euzebiusz użył określenia „brat”, a nie „kuzyn”, nie było by wątpliwości.

Cały ten zabieg z rozciągnięciem znaczenia słowa „brat” trafnie podsumowuje Geza Vermes „Nie trzeba dodawać, że w żadnym kontekście poza Nowym testamentem nikomu nie przyszłoby do głowy kwestionować zwykłego, jasnego znaczenia tych słów” (Twarze Jezusa, s.196)

 

 

 

W każdym razie dla ówczesnych świadków działalności Jezusa jego pochodzenie było tym, co w nim najbardziej zwyczajne, co kontrastowało, a nie tłumaczyło niezwykłość jego postępowania.

Zauważmy jeszcze jeden problem: otóż niezbyt przychylny stosunek Jezusa do własnego rodziny, jaki obserwujemy w ewangeliach kontrastuje z późniejszym wywyższeniem Jakuba wśród chrześcijan. Jak głosi chrześcijańska tradycja, sam Jezus po zmartwychwstaniu miał przekazać mu, oraz Piotrowi i Janowi najwyższą wiedzę i Jakuba uczynić przywódcą gminy swych uczniów. Rozbieżności te wynikają z wewnętrznych konfliktów w Kościele. Ewangelie powstawały w środowiskach chrześcijan pochodzących z diaspory, którzy stopniowo dystansowali się od oryginalnej tradycji jerozolimskiej, a przede wszystkim, od bardzie restrykcyjnej linii tamtejszych przywódców.

Total votes: 309