Złoty osioł

Apulejusz

Ów młynarz, co mnie za pieniądze nabył, sam był ostatecznie człekiem dobrym i całkiem pobożnym, ale los dał mu połowicę, szelmę babę, że drugiej takiej nie znajdziesz; cierpiał przez nią w małżeństwie i gospodarstwie swym tak, że - dalibóg - ja nieraz w milczeniu użalałem się jego doli. Bo zaiste nie brakowało tej łajdackiej babie nawet jednej jedynej wady, ale wszyściusieńkie nieprawości spłynęły do jej duszy jak do jakiegoś błotnistego ścieku: rozżarta, uparta, pijaczka, pieniaczka, przecherka, ścierka, chciwa w swej paskudnej brudocie a rozrzutna w plugawym marnotrawstwie, wszelkiej wierności wroga, wszelkiej wstydliwości nieprzyjaciółka. Wzgardziwszy i podeptawszy nogami święte bóstwa, zamiast jakiejś wyraźnej religii udawała bezbożnie wiarę w boga, o którym głosiła, że jest jednym jedynym, i zmyśloną i pustą pobożnością mydliła oczy wszystkim ludziom, nieszczęsnego zaś małżonka swego ciągle oszukiwała; już od rana pijana, oddawała się rozpuście bez przerwy, z kim się dało.

Za: Złoty osioł, księga 9, rozdz. 4: (za przekładem Edwina Jędrkiewicza, Wydawnictwo Prószyński i s-ka, Warszawa 1997).

Total votes: 341