Prawdziwe słowo cz.5

Celsus

medium_celsus-aulus-cornelius.jpgAni Bóg, moi Żydzi i chrześcijanie, ani żaden Syn Boży nie zstąpił i nie zstąpi na ziemię. A jeśli mówicie o jakichś aniołach, wyjaśnijcie, kim oni są, bogami, czy też czymś innym? Wydaje mi się, że są czymś innym, mianowicie demonami.

Jeśli chodzi o Żydów, to przede wszystkim wydaje mi się dziwne, że choć czczą oni niebo i aniołów niebieskich, to zupełnie lekceważą słońce, księżyc oraz gwiazdy stałe i planety, które są niewątpliwie najczcigodniejszymi i najpotężniejszymi częściami nieba. Tak jakby całość mogła być bogiem, a jej części nie były boskie, jakby godziło się obdarzać najwyższą czcią istoty, które podobno objawiają się ludziom oślepionym mocą złej magii albo śniącym niewyraźne omamy, a pogardzać najjaśniejszymi zwiastunami rzeczy położonych nad sobą, tymi naprawdę niebieskimi aniołami, którzy wydają oczywiste dla wszystkich i zrozumiałe wróżby, którzy rządzą deszczami, upałami, chmurami, grzmotami, którym kłaniają się ludzie, błyskawicami, owocami i wszelkimi plonami; im zresztą ludzie zawdzięczają poznanie Boga.

Głupia jest ich wiara, że gdy Bóg, niby kucharz, wznieci ogień, wszystko się upiecze, a przetrwają tylko oni, i to nie tylko żywi, lecz również ci, którzy wcześniej poumierali, wyjdą z ziemi odziani we własne ciało. Nadzieja zaiste godna robaków. Czyż bowiem jakakolwiek dusza ludzka pragnęłaby powrócić do zgniłego ciała? Zresztą tej wiary nie podzielają wszyscy chrześcijanie ; nie brak i takich, którzy brzydzą się nią i uważają równocześnie za wstrętną i niedorzeczną. Jakież bowiem ciało całkowicie rozłożone może powrócić do pierwotnej formy i odzyskać budowę, którą raz utraciło? Gdy nie potrafią rozsądnie na to odpowiedzieć, chwytają się bzdurnej obrony twierdząc, że Bóg wszystko może. Tymczasem Bóg nie może spełnić nic wstrętnego, ani nie pragnie niczego, co jest przeciwne naturze. Nie wypada wierzyć, że jeślibyś w swej występności zapragnął czegoś niegodziwego, Bóg będzie mógł tego natychmiast dokonać, albo że się to spełni. Albowiem Bóg kieruje światem nie po to, aby spełniać występne kaprysy albo folgować nieuporządkowanym pragnieniom, lecz po to, aby się opiekować prawą i sprawiedliwą naturą. Chociaż więc mógłby obdarzyć duszę życiem wiecznym, to przecież, jak mówi Heraklit, trupy należy usuwać prędzej niż gnój . Bóg zatem nie chce ani nie może wbrew rozumowi uczynić nieśmiertelnym ciała pełnego nieczystości, o których wstyd mówić. On bowiem jest Rozumem wszystkich bytów; niczego zatem wbrew rozumowi ani przeciw samemu sobie nie może dokonać.

Żydzi zatem utworzyli odrębny naród, ustanowili prawa według swych zwyczajów, przestrzegają ich do chwili obecnej i zachowują określoną religię, która jest ich ojczystym wyznaniem, postępują więc podobnie jak inne narody, które idą za ojczystymi tradycjami, jakie by one nie były. Dzieje się tak może nie tylko dlatego, że różne narody wymyśliły sobie różne prawa i że należy zachowywać to, co zostało ustanowione dla ogółu, ale i dlatego, że prawdopodobnie na początku różne części ziemi zostały oddane pod zarząd różnych zwierzchności jako ich własność i podlegają ich władzy. I zaiste, słusznie by się działo, gdyby wszystkie narody były kierowane zgodnie z wolą tych zwierzchności. Bezbożnością jest zmieniać to, co już na początku zostało ustalone dla poszczególnych krajów.

Możemy w tym miejscu powołać się również na świadectwo Herodota, który pisze: Mianowicie ludzie z miast Meroe i Apios, mieszkający na granicy Egiptu od strony Libii, sami uważali się za Libijczyków, a nie za Egipcjan: uprzykrzywszy zaś sobie obrządki związane z ofiarami bydlęcymi i nie chcąc wstrzymywać się od spożywania krów, wysłali posłów do Ammona z oświadczeniem, że nie mają nic wspólnego z Egipcjanami, bo mieszkają poza Deltą i nie zgadzają się z nimi, przeto życzą sobie, aby im wolno było wszystko spożywać. Ale bóg zakazał im to czynić, twierdząc, że Egiptem jest ziemia, którą Nil zalewa i nawadnia, a Egipcjanami są ci, którzy mieszkają poniżej miasta Elefantyny i piją z tej rzeki. Tyle można wyczytać u Herodota. A przecież Ammon, jeśli chodzi o przekazywanie rozkazów bożych, nie jest w niczym gorszy od żydowskich aniołów; tak zatem nie ma nic niegodziwego w tym, że każdy przestrzega swych ojczystych zwyczajów. Istotnie, największa różnica między ludźmi polega na odrębności obyczajów, jednak wszyscy, jak się zdaje, uważają swoje zwyczaje za najlepsze. Wśród Etiopów mieszkańcy miasta Meroe czczą tylko Zeusa i Dionizosa , Arabowie wyłącznie Uranię i Dionizosa, wszyscy Egipcjanie Ozyrysa i Izydę, mieszkańcy Sais Atenę. Naukratejczycy niedawno nazwali bogiem Serapisa, inni innych, zgodnie ze swoimi prawami. Jedni nie jedzą mięsa owiec, czcząc je jako święte, inni mięsa kóz, inni krokodyli, jeszcze inni krów; wieprzowiny zaś nie jedzą, bo się jej brzydzą. U Scytów uchodzi za rzecz wspaniałą zjadać ludzi; niektóre ludy indyjskie uważają, że postępują pobożnie zjadając własnych rodziców. Mówi o tym Herodot. Na dowód przytoczę jego słowa: Oto one: Wszak gdyby wszystkim ludziom zaproponowano, aby ze wszystkich zwyczajów wybrali sobie najlepsze, wówczas wszyscy po dokładnym zbadaniu wybraliby własne; do tego stopnia jest każdy przekonany, że jego zwyczaje bezspornie są najlepsze. Dlatego nie jest prawdopodobne, żeby inny człowiek niż szaleniec kpił sobie z tych rzeczy. Że jednak istotnie wszyscy ludzie tak o swoich zwyczajach myślą, można to obok wielu innych dowodów także z tego wnosić: Dariusz przywołał raz za swego panowania Hellenów, których miał przy sobie, i zapytał ich, za jaką cenę byliby skłonni spożyć zmarłych rodziców. Wtedy oni oświadczyli, że nie zrobiliby tego za żadną cenę. Potem wezwał Dariusz tak zwanych Kalatiów, plemię indyjskie, które zjada swoich rodziców, i zapytał ich w obecności Hellenów, którym odpowiedź przetłumaczono, za jaką cenę zgodziliby się swych zmarłych ojców spalić na stosie. Wtedy ci wydali okrzyk zgrozy i wezwali go, aby zaniechał bezbożnych słów. Taka to jest siła zwyczaju, a poeta Pindar, jak mi się wydaje, ma słuszność mówiąc w swym utworze, że zwyczaj jest królem wszystkich .

Gdyby zatem zgodnie z tym, co powiedziałem, Żydzi ściśle przestrzegali swego prawa, to nie należałoby ich ganić. Godni nagany są raczej ci, którzy wzgardziwszy własnymi prawami przestrzegają prawa żydowskiego. Jeśli zaś chełpią się, że osiągnęli najwyższą mądrość, i odwracają się od wspólnoty wszystkich ludzi, która rzekomo nie jest tak czysta, jak ich wspólnota, słyszeli już ode mnie, że ich opinia o niebie, że pominę inne ich dogmaty, nie jest ich oryginalnym pomysłem, lecz podobne przekonania już dawniej żywili Persowie, jak świadczy o tym Herodot: Zeusowi mają zwyczaj składać ofiary wychodząc na najwyższe szczyty gór, a nazywają Zeusem cały krąg nieba. A sądzę, że nie ma różnicy, jakie imię nadamy Zeusowi: Najwyższy, Zen, Adonai, Sabaoth, Ammon (jak Egipcjanie), czy Pappajos (jak Scytowie). Nie są też świętsi od innych dlatego, że się obrzezują, ten bowiem zwyczaj wcześniej od nich wprowadzili Egipcjanie i Kolchowie; ani dlatego, że nie jadają wieprzowiny, tak samo postępują przecież i Egipcjanie, którzy nie jedzą nie tylko wieprzowiny, ale również mięsa owiec, kóz, krów i ryb, Pitagoras zaś i jego uczniowie nie jadają bobu i wszystkiego, co żyje. Nie jest też prawdopodobne, że Żydzi cieszą się dobrą sławą u Boga i są mu milsi ponad inne narody, albo że tylko do nich są zsyłani z nieba aniołowie, tak jakby tylko Żydzi otrzymali szczęśliwy kraj. Wiemy przecież, na co zasłużyli oni sami i ich państwo. Niech więc idzie precz ta gromada ponosząc karę za swoją chełpliwość, nie poznała bowiem wielkiego Boga, lecz oszukana i zwiedziona przez Mojżesza uwierzyła jego nauce na własną zgubę.

Pomińmy tedy ich [chrześcijan] opinię o nauczycielu, którą można łatwo obalić, i załóżmy, że ich nauczyciel jest rzeczywiście jakimś aniołem. Czy jednak przybył sam i jako pierwszy, czy też przybywali przed nim inni aniołowie? Jeżeli powiedzą, że Jezus przybył sam, można im zarzucić, że sami sobie przeczą. Mówią bowiem, że często byli zsyłani i inni, nawet po sześćdziesięciu czy siedemdziesięciu na raz, ale stali się złymi i obecnie odbywają karę pod ziemią, a ich łzy są ciepłymi źródłami bijącymi z ziemi. Głoszą też, że do grobu Jezusa przybył, według niektórych, jeden anioł, wedle innych zaś dwaj aniołowie, którzy zawiadomili kobiety, że mistrz zmartwychwstał. Bo Syn Boży, jak się zdaje, nie potrafił sam otworzyć grobu, lecz potrzebował pomocy kogoś, kto by odsunął kamień. Inny anioł przybył do cieśli, aby mu powiedzieć, że Maryja jest brzemienna, a jeszcze inny nakazał im, aby ratując dziecko uciekli. Czy muszę więc wszystko dokładnie opowiadać i wyliczać wszystkich aniołów, którzy rzekomo byli zsyłani do Mojżesza i innych? Jeżeli więc byli posyłani i inni aniołowie, to jasne, że Jezus został zesłany przez tego samego Boga, co i tamci. Przypuśćmy, że i on został posłany, by ogłosić coś bardzo ważnego, na przykład, że Żydzi w czymś uchybili, pogwałcili pobożność albo dopuścili się bezbożności. To bowiem dają do zrozumienia. Jeśli powiedzą, że Jezus przybył sam, to przecież i innych aniołów widzieli ludzie. Nie mówią, że on sam przybył do rodzaju ludzkiego, ponieważ ci, którzy pod pozorem głoszenia nauki w imię Jezusa odstąpili od Stworzyciela jako istoty słabszej, i przyłączyli się do istoty silniejszej, do jakiegoś Boga i Ojca tego, który przybył, opowiadają, że i przed nim Stwórca posyłał aniołów do ludzi.

Oni zatem i Żydzi mają tego samego Boga. Uznają wyraźnie wielki Kościół i przyjmują jako prawdziwe to, co Żydzi mówią o stworzeniu świata, o sześciu dniach i o siódmym dniu, w którym według słów Pisma Bóg odpoczywał od swych dzieł. [pierwszy człowiek] wedle ich zdania jest to ten sam człowiek, którego za takiego uznają Żydzi i że od niego wywodzą swoje pochodzenie, podobnie jak oni. Opowiadają o tych samych co Żydzi wzajemnych zdradach braci [...] ucieczce.

Niechaj nikt nie sądzi, że ja nie wiem, iż niektórzy z nich będą przypuszczać, że mają tego samego Boga co Żydzi, inni jednak będą mniemać, że Bóg jest inny, przeciwny tamtemu, i że od ich niego właśnie przybył Syn. [Jest i] trzeci rodzaj, [ci mianowicie, którzy jednych ludzi nazywają] zmysłowymi [, a innych] duchowymi. [i tacy, którzy sami siebie nazywają gnostykami][i tacy, którzy przyjąwszy Jezusa chełpią się, że są chrześcijanami, a chcą żyć wedle Prawa żydowskiego, tak jak żyje żydowskie pospólstwo. Takimi są ebionici, którzy dzielą się na dwa odłamy: jedni, podobnie jak my, uznają, że Jezus urodził się z Dziewicy, drudzy zaś twierdzą, że Jezus urodził się tak samo jak pozostali ludzie.][istnieją też jacyś sybilliści, zna również szymonianów , którzy bywają również nazywani helenianami, albowiem czczą Helenę, albo jakiegoś nauczyciela Helenosa. i marcelianie pochodzących od Marcelliny, i zwolennicy Harpokratesa wywodzących się od Salome, i inne sekty pochodzące od Mariamny i Marty.] Są również inni, którzy wymyślili sobie innego nauczyciela i demona, którzy błądzą w gęstej ciemności bezbożniej i niegodziwiej niźli egipscy czciciele Antinoosa. Rzucają na siebie wzajemnie straszliwe obelgi wszelkiego rodzaju; i nie postąpiliby ani na krok ku zgodzie, bo brzydzą się siebie nawzajem. Chociaż tak bardzo się różnią między sobą i obrzucają się wzajemnie najgorszymi obelgami, to jednak wszyscy jednogłośnie mówią: Świat jest ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata.

Choć nie mają żadnej podstawy, na której mogliby oprzeć swą naukę, rozpatrzmy ich poglądy. Trzeba przede wszystkim stwierdzić, że przez nieuctwo psują to, co źle zrozumieli, a natychmiast chełpią się tym, czego nie rozumieją. Tak to jest. [słowom ustawicznie powtarzanym przez chrześcijan przeciwstawia poglądy zaczerpnięte z filozofów] To samo lepiej sformułowali Grecy nie uciekając się do gróźb i obietnic uczynionych jakoby przez Boga albo przez Syna Bożego.

Total votes: 241