Do filozofa Arystoksenosa

Julian

Czy trzeba Ci czekać aż mego wezwania? Czy nie powinno się wybierać raczej „zawsze" niż ,,nigdy"? Strzeż się, abyśmy nie wprowadzili zwyczaju uciążliwego, skoro tego samego wypadnie nam oczekiwać zarówno od przyjaciół, jak od znajomych, w ogóle choćby przypadkowych! Może komuś niełatwo będzie zrozumieć, w jaki sposób my, cośmy się jeszcze nie widzieli, stali się już sobie przyjaciółmi? A w jaki sposób stali się nam na zawsze przyjaciółmi ci, co żyli przed lat tysiącem, na Zeusa, albo nawet przed dwoma ich tysiącami? A przez to właśnie, że byli oni pod każdym względem ludźmi doskonałymi i charakteru nieskazitelnego. Przecież i my pragniemy stać się takimi właśnie, i choćbyśmy byli, jak przynajmniej ja, jeszcze dalecy od tego, by nimi być, to jednak samo nasze pragnienie przydziela nas do jednej z nimi klasy. Lecz po co tu długo się rozwodzić? Jeżeli sądzisz, że powinieneś przyjść bez powołania, przybędziesz z pewnością; jeżeli zaś na powołanie czekasz, oto przybywa do Ciebie od nas powołanie. Spotkaj się więc z nami, za sprawą Zeusa patronującego przyjaźni, około Tyany i pokaż nam wśród Kapadoków Hellena czystej krwi, dotychczas bowiem widzę ludzi niechętnych ofiarom, niewielu zaś chętnych, lecz nie umiejących ich składać.

 

Total votes: 1916